O komunistycznej babie kilka słów

autor: Dan Lungu
tytuł: Jestem komunistyczną babą!
wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
ilość stron: 179


  Jestem komunistyczną babą! NIE To zdecydowanie nie ja. 

 

 


Książka trafiła do mnie zupełnie przez przypadek. Właśnie składałam zamówienie na stronie Dedalusa gdy rzucił mi się w oczy intrygujący i jakże obnażający politycznie główną bohaterkę tytuł. Śmiesznie niska cena zachęciła mnie do włożenia tej pozycji do koszyka. Przyznam, że nie żałuję tej spontanicznej decyzji.


Urodzony w 1969 roku Dan Lungu był mi do tej pory autorem całkowicie nieznanym. Dzięki nowemu na mojej półce tytułowi dowiedziałam się, że Lungu jest autorem sztuk teatralnych, powieści, wierszy i opowiadań, a także ... prac z zakresu socjologii. Tak różnorodny dorobek twórczy/ naukowy stanowczo zachęcił mnie do zapoznania się z twórczością tego pisarza. Poza tym książka okazała się nominowana w 2008 roku do Nagrody im. JeanaMonneta i ... powstał na jej podstawie film. WSTYD ale nie wiedziałam, nie słyszałam. Na szczęście nadrobiłam swoje zaległości wiedzowe. Czyli ...

Akcja powieści toczy się w komunistycznej Rumunii oraz w czasach współczesnych. Główna bohaterka Emilia Apostoae prowadzi czytelnika przez czasy swojego dzieciństwa oraz młodości ukazując jak wielki kontrast stanowią dla niej jej własna przeszłość i teraźniejszość. Wszystko to co dobre dawno minęło. Czasy jej młodości to kraina szczęśliwości, dobrobyt, zabawa. Właśnie wtedy budowano dostatnie i sprawiedliwe państwo. Za tym tęskni i wzdycha. To wykrzykuje z dumą:

"Miałam wycieczki pracownicze i drogie koniaki, chociaż w sklepach nie było nic. Miałam pracę. Byłam młoda, a życie było jedną wielką zabawą w przechytrzanie władzy".


Przeplatanie różnych etapów  życia Mili, wartka narracja oraz pewna dawka dobrego humoru sprawiają, iż nie sposób oderwać się od książki. Jednak w tym nieco dziwnym poczuciu radości jest zadra, którą stanowią fakty. Nie można bowiem zaprzeczyć, że po dziś dzień otaczają nas "takie komunistyczne baby". Każdy z nas przynajmniej raz (jak nie częściej) doświadczył na własne oczy spotkania takiego zjawiska na swej życiowej drodze. Postsowiecka mentalność jeszcze żyje i ma się dobrze. Niektórzy jeszcze nie pogodzili się z zmianami. Wciąż widzą dawną rzeczywistość jako tę lepszą i nie mają oporów, aby o tym głośno mówić.
Głosem nowego pokolenia w powieści jest córka głównej bohaterki która nie popiera entuzjazmu własnej matki i gardzi jej nostalgią za komunizmem.
  
Na okładce możemy przeczytać:
"Jestem komunistyczną babą! udowadnia, że nawet z niewesołych spraw możemy się zdrowo pośmiać".

Czy ja śmiałam się czytając??? 
Raczej uśmiechnęłam się od czasu do czasu, gdyż słowa potrafią bawić. Jednak w socjalistycznym systemie nie było niczego co może śmieszyć. Nie bawią mnie dramaty ludzkie, ni zindoktrynowane istoty, które tkwią w tym co im zaszczepiono.

Warto zapoznać się z książką.

1 komentarz:

Miłka Kołakowska pisze...

Z pewnością postsowiecka mentalność nadal tkwi w głowach wielu i jeszcze jakiś czas będzie dawała o sobie znać. Pozycja zdaje mi się ciekawa, choć przyznaję, że w najbliższym czasie jej nie planuję. Pozdrawiam! :)