POSTANOWIENIA NOWOROCZNE???

Podsumowania, podsumowania i jeszcze raz podsumowania czytelnicze roku 2015. W sieci aż się od nich roi. Ciekawe formy, różne pomysły. To tu to tam coś zaskakuje, coś zachwyca. A ja??? Rozbałamuciłam się na dobre przez leniwie biegnące święta i ani rusz z tego typu projektami. NIE CHCĘ. NIE MAM POTRZEBY. Mogę jedynie pochwalić się tym oto faktem: NIE ZREALIZOWAŁAM SWOJEGO POSTANOWIENIA CZYTELNICZEGO NA ROK 2015. 
CO BYŁO CELEM???
PRZECZYTAĆ 100 KSIĄŻEK
JAKI JEST WYNIK???
83 PRZECZYTANE KSIĄŻKI
CZY JESTEM ZADOWOLONA
TAK TAK I JESZCZE RAZ TAK
TO WIĘCEJ aż o 3 NIŻ W ROKU 2014
MOŻE TO MOJA NORMA

Idąc jeszcze dalej wpadłam na kolejny doskonały pomysł. Mam nowe postanowienia. I co najlepsze: jest ich więcej.

W 2016 roku chcę coś zmienić. Będzie fascynująco, porywająco, zajmująca i ... takie tam.

Moje postanowienia na rok 2017:

I. Coś dla ciała:

1. Zdrowa dieta.
2. Ćwiczenia.

Nie, nie mam problemów z otyłością. Mam zwyczajnie chęć na zmiany. Próbowałam w 2016 roku i wiem, że w ten sposób czuję się lepiej. Mam lepszą kondycję i czuję mniejsze zmęczenie.


II. Coś dla ducha: 

1. Więcej czytać, mniej kupować książek.
2. Wrócić do nauki języka hiszpańskiego.

W tym roku będzie mniej book haul'i, bo mniej książek do mnie trafi. Mam ogromne chęci. Zobaczymy co się wydarzy.
A punkt nr 2??? Mam dobre podstawy hiszpańskiego. Nie wiem dlaczego porzuciłam naukę. Muszę to naprawić.


Tak wyglądają moje noworoczne postanowienia. Czy Wy również jakieś poczyniliście? Pochwalcie się.

2 komentarze:

Miłka Kołakowska pisze...

Nie pozostaje nic innego, jak życzyć wytrwałości i powodzenia w realizacji planów :) Pozdrawiam serdecznie!

Weronika Paleta pisze...

Dziękuję